W Polsce funkcjonuje formalnie ok. 200 szpitalnych oddziałów ratunkowych. W ocenie Nadzoru Krajowego Medycyny Ratunkowej i Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej tylko 130-150 z nich spełnia wymagane kryteria.

SOR-y obciążone dużą liczbą pacjentów nie są w stanie ich zabezpieczyć z powodu zbyt małej liczby personelu. W szpitalnych oddziałach ratunkowych powinno pracować więcej lekarzy i pielęgniarek. Niestety, kwota ryczałtu dobowego, który pokrywa około 30-50% kosztów funkcjonowania SOR-ów, nie daje takich możliwości. Entuzjastyczne początki medycyny ratunkowej w Polsce w zderzeniu z rzeczywistością rozczarowują zarówno lekarzy, jak i pacjentów.

– SOR-y są poważnym wyzwaniem menadżerskim dla szpitali i nie wszyscy dyrektorzy potrafią temu
sprostać. Najczęściej podnoszonym argumentem jest niewystarczające finansowanie. To prawda. Pierwotną przyczyną tego stanu było błędne wyobrażenie dawnych urzędników i decydentów ministerstwa o SOR-ach, jako o „trochę większych ambulansach ratunkowych”. Uznano, że wystarczy je finansować w trybie wyznaczanych stałych ryczałtów. I tak zostało do dziś. Nie uwzględniano rzeczywistych kosztów funkcjonowania tych oddziałów, co utrudniało, a czasem wręcz hamowało ich rozwój i istnienie. Potrzebne były m.in. zmiany legislacyjne – mówi prof. Juliusz Jakubaszko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Ratunkowej.

Zobacz więcej