Dbałość o prawidłowe zarządzanie sprzętem medycznym jest istotnym obszarem zarządczym instytucji ochrony zdrowia – w wielu przypadkach decydującym o pozycji rynkowej danej jednostki.

Jeżeli w latach 2007-2013, tylko z Regionalnych Programów Operacyjnych, na zakup aparatury
(wraz z adaptacją pomieszczeń) wydano 3,86 mld zł, to oznacza to, że instytucje ochrony zdrowia – beneficjenci – muszą (po upływie okresu gwarancji na zakupiony sprzęt) dodatkowo przeznaczyć na serwis zakupionego sprzętu kwoty rzędu 155 mln zł rocznie.

Mimo pozorów „łatwości” zagadnienie podziału kompetencji serwisowych jest zadaniem wymagającym analizy możliwości własnych służb w stosunku do wymagań producenta aparatu.

Dla przybliżenia problemu warto przywołać przykłady. Nie ma wątpliwości, że serwis tomografu komputerowego, aparatu do znieczulenia ogólnego czy angiografu zleci się – być może w formie umowy serwisowej – instytucji zewnętrznej. Ale jaką decyzję podjąć w przypadku łóżek szpitalnych? Czy jest sens płacić zewnętrznemu serwisantowi, który obejrzy ten mebel i podpisze wykonanie przeglądu? Czy, trzymając się przykładu łóżka, pracownicy placówki mają właściwe kwalifikacje, by dokonać przeglądu łóżka z funkcjami sterowanymi elektrycznie? A co zrobić z przeglądami okresowymi pletyzmografów, pomp infuzyjnych, defibrylatorów oraz prostego i nieco bardziej skomplikowanego sprzętu rehabilitacyjnego? Byłoby niewłaściwe arbitralne wskazywanie uniwersalnych rozwiązań. Wybór modelu zależy od realiów, w jakich funkcjonuje dana instytucja.

Zobacz więcej